Lalki -porcelanki o staroświeckich imionach zapożyczonych od starszego starszego pokolenia cioć zapoczątkowały moje zbiory.Obecnie trzy przybrane siostry, Cecylka, Ludwisia, Antonina, czekają na jakieś specjalne miejsce, w którym będą mogły sobie mieszkać i przygarniać nowe siostrzyczki. I tak się zastanawiam, czy to już koniec moich zbiorów, pewno nie, bo ile pamiętam, gdzieś tam jeszcze zachomikowane są naparstki, proporczyki, odznaki, stare ręcznie haftowane obrusy....... Szkoda, że bez odwrotu przepadł całkiem duży zbiór opakowań od czekolady. Teraz czekolady pakuje się w jednorodne opakowanie, kiedyś czekolada miała sreberko a na nie nasunięta była okładka i właśnie te okładki były przedmiotem zbiorów. Najładniejsze były zagraniczne, które długo pachniały czekoladą i były czasem bardzo wyrafinowane.
Dziś przeglądając szafy natrafiłam na kolejne zapomniane pudełko, a w nim....pierwsza moneta z mojego zbioru , znaleziona w ogródku. Myślałam, że przepadła. Trzeba poczekać na dobre światło i zrobić jej zdjęcie.
Przedstawiam Cecylkę, Antoninę i Ludwisię.
Z wieczornym pozdrowieniem.